| |
Parafia Trójcy Przenajświętszej
Dziecko mafii |
Temat: Papież w Chełmie Pan Grabczuk zapomniał, że Chełm już ma Plac Jana Pawła II i to od roku 1990. A
ks. infułat Bownik, wraz z p. prezydentem Grabczukiem powinni znać ten adres.
Parafia pw. Trójcy Przenajświętszej Pl. Jana Pawła II 2 22-100 Chełm. Pomnik
Papieża pod Gmachem "PKWN" może być, choć znalazły by się w mieście lepsze
lokalizacje.Ale Plac, Panie Grabczuk, zostaw Pan na miejscu, trzeba było
poprzednikom myśleć 15 lat temu, a nie nadawać Taką nazwę pętli autobusowej na
końcu miasta, wtedy jeszcze wojewódzkiego. Dość populizmu. Pod Gmachem były
place PKWN, Niepodległości, może wystarczy zmianadresów (są kosztowne)? Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,62,22630328,22630328,Papiez_w_Chelmie.html
Temat: Gadu gadu z księdzem I jeszcze jedno :
"Jak ratować zanikające uczucie, co zrobić, by zażegnać kryzys małżeński - na
takie m. in. pytania odpowiadają księża z parafii Trójcy Przenajświętszej w
Mielcu. Robią to za pośrednictwem... gadu-gadu"
Nawet najmilszy ksiądz-celibatariusz w roli doradcy jak ratować małżeństwo,
nawet po 6 latach seminarium i tysiącach wysłuchanych spowiedzi to dobry
doradca ??? Skąd on ma brać doświadczenia układania pozycia z kobietą?? Z
własnego zycia???
Mam spore obawy :))
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,69,40955226,40955226,Gadu_gadu_z_ksiedzem.html
Temat: Jezus Mielecki
Dla zainteresowanych. Parafia Trójcy Przenajświętszej organizuje wyjazd na
Białoruś do Krywicz Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,230,60449125,60449125,Jezus_Mielecki.html
Temat: Jezus Mielecki nina_love napisał:
> a gdzie można to przeczytać ??? Strasznie ciekawa sprawa.
No i wszystko się wyjaśniło, a wystarczyło sięgnąć na półkę po reprint rozkładu
jazdy pociągów z 1930. Kilkadziesiąt km. na pn-wsch od Mołodeczna i Wilejki leżą
Krzywicze. Resztę dopowiada Google.
Jezus Nazareński, czyli Mielecki
MIELEC. 11 marca, w mieleckiej parafii pw. Trójcy Przenajświętszej, o czczonej w
Krzywiczach na Białorusi figurze Pana Jezusa Mieleckiego kazanie wygłosił
historyk Kościoła ks. dr Ryszard Banach. Figura Jezusa Nazareńskiego w XVII
wieku była bardzo czczona w Mielcu, w klasztorze ojców
trynitarzy. Po kasacie zgromadzenia zakonnicy wyjechali do Wilna, a figurę
zabrali ze sobą. Od początku została otoczona kultem, już jako wizerunek Pana
Jezusa Mieleckiego. – Mamy nadzieję, że w naszym kościele pw. Trójcy
Przenajświętszej uda się ten kult przywrócić – uważa ks.Stanisław Składzień,
proboszcz mieleckiej wspólnoty.
Krzywicze dzisiaj:
www.radzima.org/pub/pomnik.php?lang=pl&nazva_id=memikryv02
Kilka linków dla zainteresowanych:
Warszawa i figura Jezusa Nazareńskiego www.trinitas.mkw.pl/index.html
Strona trynitarzy na której można poczytać jak figura trafiła do Madrytu
www.trynitarze.ceti.pl/
i skrótowo
Zakon Trójcy Najświętszej czyli trynitarzy został założony przed ośmiuset laty
przez św. Jana de Matha (zm. 1213)….
Dopiero jedna z redempcji hiszpańskich trynitarzy bosych, doprowadziła do
wykupienia Posągu Chrystusa wraz z 16 innymi wizerunkami (głównym celem
redempcji było wykupienie ludności chrześcijańskiej popadłej w niewolę, jednym z
takich wykupionych niewolników był autor Don Quijote Miguel de Cervantes). Nie
znamy kwoty, jaką zapłacono za statuę. Istnieje natomiast legenda pochodząca z
XVIII wieku, wedle której figura miała być wykupiona za ilość złota,
odpowiadającą wadze rzeźby. Okazało się jednak, że w cudowny sposób po złożeniu
posągu na szali wystarczyła do przeważenia tylko jedna moneta.
Wszystkie odzyskane przedmioty przetransportowano do Madrytu, gdzie po
trzydniowych uroczystościach w sierpniu 1682 roku w obecności króla Karola II
umieszczono figurę Jezusa Nazareńskiego w zakonnej świątyni OO. Trynitarzy. Tam,
w stolicy Hiszpanii, otoczona jest niezwykłą czcią aż po dzień dzisiejszy, a jej
kult rozprzestrzenił się także na inne kraje Europy.
Dociera także do Polski, dokąd Zakon Trynitarzy Bosych sprowadzony został dzięki
staraniom opata cystersów w Mogile i polskiego posła stojącego na czele
poselstwa składającego w Rzymie zdobyczną chorągiew Mahometa po zwycięskiej
Odsieczy Wiedeńskiej króla Jana III Sobieskiego
Do Mielca trynitarze przybyli w 1760
pzdr
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,230,60449125,60449125,Jezus_Mielecki.html
Temat: .....Obchody 75-lecia Zakopanego. Cytuje artykuł M. Pinkwarta w całosci opublikowany w Dzienniku
Polskim: dawno, dawno temu...."Kiedy zaczęło się Zakopane?"
"O początkach Zakopanego wiemy już sporo, choć częściowo jest to
wiedza negatywna: wiemy, jakie dokumenty NIE SĄ wiarygodnymi
źródłami w tej dziedzinie.
Raczej zdecydowanie trzeba odrzucić istnienie rzekomego przywileju
osadniczego, jaki miał wydać dla zakopiańczyków w 1578 r. król
Stefan Batory - ten mityczny dokument znamy tylko z późniejszego
potwierdzenia przez króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego z 1670
r., które także nie jest oryginalne - najprawdopodobniej sfałszowano
je znacznie później. Świadczy o tym także i to, że granice
lokowanego właśnie Zakopanego określane są granicami wsi Poronin,
Zubsuche, Dzianisz, Witowa i Bukowina - czyli wsi, których lokacja
nie nastąpiła wcześniej niż lokacja Zakopanego, w dodatku w latach
70. XVI w. przywileje takie nadawali starostowie nowotarscy, a nie
kancelaria królewska... Niemniej jedno zdaje się nie ulegać
wątpliwości - z końcem XVI w. na terenie Zakopanego musiało już na
stałe mieszkać kilka rodzin. Świadczy o tym fakt, że w Kronice
Parafii Czarnodunajeckiej w zapisie z 24 października 1605 r.
czytamy:
W imię Trójcy Przenajświętszej, Amen. Na cześć i chwałę Panu Bogu
Wszechmogącemu, my - Jan Miętusz, sołtys Dunajecki, Wawrzyniec
sołtys Pieniążkowski, Jan Wróblowski sołtys, Tomasz Chochołowski
sołtys, Piotr Czerwiński sołtys, Jakub Subski kościelny i
przysiężnik w Dunajcu, w swoim i inszych sołtysów i wszystkich
gromad tu zgromadzonych tych opisanych wsi Króla Jegomości, a to
jest: Czarny Dunajec, Rogoźnik, Ratułów, Ciche, Podbrody, Chochołów,
Załuczne, Podczerwone, Odrowąż, Dział, Pieniążkowice, Długopole,
Wróblówka i należących obecnie do tej parafii kościelnej zarębków:
Witów, Dzianisz, Bystre i Zakopana - tu na jedno miejsce się
zgromadziwszy zezwoliliśmy wszyscy ze wsi pomienionych obywatele na
to, aby się miał czym kontentować kapłan sługa boży....
A zatem w 1605 r. Zakopane (pomińmy błąd w zapisie) wraz z Witowem i
Dzianiszem już istnieją jako zarębki, czyli osady zamieszkane, na
tyle zagospodarowane, że od ich mieszkańców można egzekwować daninę
dla proboszcza czarnodunajeckiej parafii, która w owym czasie
obejmowała całe zachodnie Podhale. Prawdopodobnie jeden z pierwszych
osadników pochodził z zagubałowskiej Maruszyny, bowiem odnaleziony
przez Zofię Stecką w archiwum nowotarskim dokument sądowy z 1616 r.
stwierdza, że właścicielem - prawdopodobnie pierwszym - "polany
Zakopane" był wówczas już nieżyjący Jan Rubzdel z Maruszyny.
Ponieważ wiemy (z kronik parafialnych Maruszyny), że w połowie XVII
w. niejaki Jan Gąsienica sprzedał swoją posiadłość i przeniósł się
na południowy stok Gubałówki - możemy przypuszczać, że chodzi o tę
samą osobę - Jana Gąsienicę o przydomku Rubzdel. Albo odwrotnie -
Jana Rubzdela o przydomku Gąsienica... Dokument ten dotyczy spraw
poważnych i wiarygodnych, a mianowicie spłaty czynszu za Polanę
Zakopane, posiadaną przez spadkobierców niejakiego Pawła Rubzdela.
Czyżby więc w ten sposób zidentyfikowany został bohater jednej z
pierwszych legend, mówiących o początkach Zakopanego?
Dawno, dawno temu górale zza Gubałówki co roku wiosną wyruszali z
owcami na wypas w hale. Zanim śniegi zeszły z Tatr, zatrzymywali się
na zielonych już polanach Gubałówki na tzw. przepaskach. I jeden z
nich, z Maruszyny się wywodzący, zaczął się zastanawiać, czy nie
można by tutaj, na tych słonecznych i pustych terenach, gdzie tak
pięknie zieleni się trawa i gdzie do hal jest już blisko, wznieść
domu i osiedlić się na stałe. By to sprawdzić, tuż przed odejściem z
owcami na letni wypas, zakopał w miejscu przepaski kilka ziaren
owsa, co mu się w torbie udało znaleźć. A gdy wrócił późnym latem -
zobaczył, że ziarna pięknie wzeszły i dały dobry plon. Postanowił
zatem z całym dobytkiem przenieść się na ową polanę, którą na
pamiątkę wydarzenia z zakopanym owsem nazwano "Zakopane". A że nosił
pręgowaną cuchę (może był giermkiem w wojskach Batorego?) - nazwano
go "Gąsienicą"...
Naukowcy co prawda kręcą nosem na tę etymologię, mówiąc, że góralska
wymowa nazwy "Zakopane" nie oznacza formy przymiotnikowej (coś
zakopanego), tylko przyimkową - "za kopane". No dobrze, a co to
jest "kopane"?
I tu dochodzi do głosu druga hipoteza, pokazująca inny początek
Zakopanego. Oto w okolicach dzisiejszego Ustupu z końcem XVI w.
musiała powstać osada, założona przez wędrujących kamieńcami Białego
Dunajca i Zakopianki przybyszów. Potoki płynęły przez gęsty las,
który dopiero z trudem karczowano, by stworzyć sobie przestrzeń
życiową. Takie karczowisko nazywało się właśnie kopane. Aż raz jeden
desperat poszedł dalej i gdy go pytano "Ka siedzis?" - odpowiadał:
za kopanem...
Kto ma rację? Obie hipotezy, ta legendarna i ta naukowa są poniekąd
słuszne: bo to właśnie w tych miejscach i w tamtych czasach - z
końcem XVI w. - zaczęło się Zakopane."
MACIEJ PINKWART
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,170,82697429,82697429,_Obchody_75_lecia_Zakopanego_.html
|
|